Forum www.forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Budynek Straży
Idź do strony 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Altdorf 2502
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią Kwi 01, 2005 23:45    Temat postu: Budynek Straży Odpowiedz z cytatem

- Wara wieśniaku! - krzyknął ci prosto w twarz zakuty po oczy w blaszany, pogięty hełm strażnik. - Jeźli masz coś do kapitana straży zajeres jestr zajer, psia mać, wpisz się do księgi u kanelaryi i czekaj na wezwanie! - dokończył plując się i cię przy tym obficie.
Wysoko murowany budynek straży stoi wyniośle na przecznicy ulic, tuż na granicy dzielnicy kupieckiej - przemyślnie widać postawiony aby nocne patrole miały blisko do przeczesywania bogatej części miasta z podejżanych typków.
Powrót do góry
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sro Sie 03, 2005 01:00    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<kiedy podchodzisz do budynku, mimowoli słyszysz rozmowę jakiegoś sierżanta straży ze strażnikiem>
-Johann! Powiesiliśmy nowe ogłoszenie tamój na słupie, na placu głównym! Jesteś jednym z bardziej rozgarniętych z tej mojej, pożal się Sigmarze, hołoty! Stój tutaj i stróżuj! Ale jak siakiś jegomość będzie chciał się widzieć z Generałem naszym, to zapytaj się po co. Jak w sprawie "roboty" to puść go do stróżówki, niech go tam rozbroją. Klaus! KLAUS! Kurwa, KLAAAAUS! <zza winkla wyłania się kolejny strażnik i mówi>
-Tak panie sierżancie?
-Pomóż Johannowi i stróżuj tutaj. Nie odzywaj się tylko, niech Johann załatwia petentów z Bożej łaski. Ja idę na obchód z Kurtem, Franzem i Karlem.
-Tak jest panie sierżancie!
<po tych słowach strażnik staje obok drzwi wejściowych, naprzeciw niemu spaceruje od winkla do winkla Johann, zaś sierżant zniknął między budynkami w stronę Placu Głównego ze swoim oddziałem>

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 20:24    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Podchodzę raczej pewnym krokiem. Staram sie nie wyglądać na obcego. Gdy zbliżam się do sojących strażników mówię:
-Witajcież panowie strażnicy! Zauważyłem na słupie ogłoszenie, mówiące iż potrzebi ochotnicy. Cóż magią się nie param, potrafię natomiast celnie strzelać z muszkietu, walczyć młotem oraz wysadzić to i owo.

Wypowiadając ostatnie słowa uśmiecham się szeroko.
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 20:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Strażnik odzywa się po twoich słowach, lustrując Ciebie wzrokiem.
-Hmm... może pan się przydać. Olaph? Pokaż panu wejście do stróżówki i rozbrój go z łaski jego i swojej.
Drzwi od budynku otwierają się, zaś w nich pojawia się strażnik imieniem Olaph.
-Proszę tędy. Niech pan przygotuje broń do doddania.
Po procedurze rozbrojenia, Olaph doprowadza Ciebie pod drzwi biura Generała Straży Miejskiej w Altdrofie. Na drzwiach dumnie pyszni się złoty napis: "Voldo von Abersin".
-Proszę, niech pan wchodzi. Ja wracam do stróżówki.
To mówiąc, Olaph odchodzi szybkim krokiem. Budynek wygląda od środka bardzo... zamkowo. Pochodnie rozświetlają tańczącymi płomieniami korytarze wypełnione mrokiem. Nikiedy słyszysz jakieś ciche rozmowy, odgłosy metalu lub kroki.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 20:47    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wchodzę bez pukania, jak to krasnoludy w zwyczaju mają. Podchodząc do biurka mówię:

- Witajcież generale, ludzie zwą mnie Zimri Kettrisson, jestem członkiem Krasnoludzkiej Gildii Inżynierów. Jeśli chodzi o zadanie z ogłoszenia mam trzy pytania:
1. Co mam zrobić?
2. Dlaczego sami tego nie zrobicie?
3. ( najważniejsze:D) Ile płacicie?
A jeśli chodzi o moje zdolności to biegle władam młotem bojowym, muszkietem i bombami.

Na mej twarzy znów pojawia się szeroki uśmiech. Po wypowiedzeniu tych słów rozglądam się za czymś na czym można usiąść i jeśli znajdę siadam.
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 20:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wchodząc zauważasz że generał jest człowiekiem, słusznej postury i doświadczonego wyglądu, przy tym już się zaczyna starzeć. Wymawiasz swoje racje i nagle dostrzegasz w cieniu przy oknie wysoką postać, lekko, jak ci się zdaje zabarwioną błękitem. Na ścianie obok jest dobrze widoczna dziwna halabarda, zaś sama postać trzyma ręce za plecami i spogląda przez okno. Nie widzisz kim lub czym jest...
Generał odzywa się spokojnym głosem.
-Po pierwsze mości krasnoludzie, mam szacunek do wszystkich ludzi i nieludzi, ale widzę że nie wszyscy mają szacunek do mnie. Imię moje pewnie waćpan zna. Denerwuje mnie zaś wasze podejście do spraw otwierania drzwi do cudzych lokali.
Spogląda spokojnie ale z lekkim zdenerwowaniem i z wielkim zmęczeniem. -Od razu odpowiem na jedno z pytań: jak myślisz, dlaczego mielibyśmy szukać jakiś najemników i płacić im krocie za rzecz którą SAMI możemy zrobić? Otóż nie możemy tego SAMI zrobić, potrzebujemy wsparcia i płacimy za to.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 21:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie robię sobie nic z uwag odnośnie mojego zachowania. Mówię:

-Cóż panie Voldo nie mam za wiele czasu i pan pewnie też nie, a zostały jeszcze dwa pytania bez odpowiedzi, a nawet pojawiło sie kolejne: Jeśli to mnie bezpośrednio dotyczy chciałbym wiedzieć kim jest pański znajomy stojący przy oknie?

Czekając na odpowiedź odpalam fajkę i mówię:
-Mogę??
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 21:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Generał puszcza płazem twoje teksty i uspokaja się.
-Oczywiście, może pan. Płacimy sporo, ponadto może pan zachować wszystkie "akcesoria" i bogactwa zdobyte podczas wykonywania zadania. Co do mojego przyjaciela...
Odwraca się, zaś ty kierujesz wzrok na osobę przed oknem. Widzisz że ten jegomość patrzy na ciebie... tylko że nie ma zywkłych oczu. Dostrzegasz z mroku tylko dwa jarzące się na ciemno żółto punkty... bardzo podobne po przyjrzeniu się, do oczu. Jegomość wyłania sie z mroku, zaś Voldo widząc sytuację odwraca się z powrotem w twoją stronę. Słyszysz niesamowity głos, jakby nie ztego świata, zaś sam mężczyzna wychodzi z cienia... Widzisz że ma lekko błękitną zbroję z całymi zdaniami połyskujących na żółto run, zbroja zakończona jest złotymi zdobieniami. Na stawach i podbrzuszu widać granatową kolczugę. Wojownik nosi wspaniały hełm, wąski, ciemno błękitny [jak sama zbroja, ale bez run] z niby-kościami policzkowymi i z ciemnymi oczodołami, w którzych jarzą się owe "oczy". Widzisz także że hełm ma wysoką, czerwoną kitę zakończoną z obu stron złotymi kolorami.
-Będę mówić za siebie Voldo...
Podchodzi do ciebie i mówi.
-Jestem... Malek, Paladyn Malek... Znajomy Generała... Możliwe że będę z Panem współpracować...
Podaje ci dłoń w geście przywitania się.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 21:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż dłoń mogę uścisnąć i robię to. Jednak przyglądam mu się nieufnie i oglądam runy. Mówię:

-Zanosi się, że będziemy mieli okazję się poznać, wiec pytania odłożę na później.

Zwracam się do Generał:

-Taaak... Pozostaje tylko kwestia co mam zrobić i dlaczego to takie niebezpieczne. Nie wiem, gdzie pan poznał swego przyjaciela, ale nie jest on przeciętnym mieszkańcem ludzkich miast.- Spoglądając na paladyna- Muszę przyznać, że robi wrażenie, ciekawe jak skuteczny jest na placu boju.

Mówiąc ostatnie zdanie rzucam paladynowi ironiczne spojrzenie.
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 22:18    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po uzgodnieniu odpowiednich sprawunków, znaleźliście się w kanale roboczym numer A7. Trzech strażników o imionach Marius, Dumond i Waltez zostają przy zamkniętych wrotach na zewnątrz.
Idziecie kanałami powoli, Malek ubrał płaszcz z kapturem. Ostrożnie wypatrujecie czegokolwiek dziwnego. Zauważasz że Malek chyba ma ochotę pogadać z tobą, jednak sam chyba nie ma tematów do zaproponowania, zaś pytanie w stylu "Pogadajmy o czymś" w jego ustach brzmiałoby co najmniej dziwnie. Zacząłeś odczuwać coś dziwnego. Oczy Maleka błyszczą na żółto pomarańczowo zaś nie wiesz czemu, wypełnia ciebie uczucie siły, energii, wyostrzonych zmysłów i zadowolenia. Czujesz, że jedna runa na lewej rękawicy Maleka świeci się lekko... najwidoczniej jest to rodzaj wzmacniającej aury... nie dość że sam się wzmacnia nią, to jeszcze może wspomóc tą magią przyjaciół. Widzisz też, że jego runy nie wygasają po użyciu. W końcu, po dwóch godzinach patrolu, w środku nocy, zatrzymujecie się na popas. Malek wyciąga trochę wody, chleba, szynki i trochę warzyw, po czym częstuje się i cię. Kiedy zdjął hełm i kaptur zauważasz że jego twarz jest na wpół eteryczna... przynajmniej teraz przybrała taką formę...

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Sob Wrz 03, 2005 23:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Teraz nastał czas na zadawanie pytań. Cały czas jedząc pytam:
-Nigdy nie spotkałem się z przedstawicielem twej rasy. Czy mógłbyś coś o niej powiedzieć?
-Jak to możliwe, że trafiłeś do tych kanałów?
-Czy ta sprawa to coś osobistego?

Kiedy najem się wystarczająco odpalam fajkę i kontynuuję "przesłuchanie":

-Skąd wiesz, że oni wyznają Rogatego Szczura? I dlaczego nikt do tej pory nie zauważył aktywności Skavenów? Bo przecie jak jest Rogaty Szczur muszą być i Skaveni.
-Ale jeśli to są Skaveni to musisz coś o nich wiedzieć. Nie spotkałem żadnego osbiście, ale wysłuchałem wystarczająco dużo opowieści starych krasnoludów. Te szczury posiadają rozwiniętą technologię, bardzo często używają w niej spaczenia wię musimy uważać, żeby nie wywarł na nas jakiegoś wpływu. Powinniśmy też mieć oczy szeroko otwarte, to świetni zabójcy. Często też używają trujących gazów, mój wujek mawiał, że należy wtedy wysikać sięna szmatę i owinąć wokół twarzy, moc trucizny przestanie działać.
-Myślę, że przeszukiwanie kanałów zajmie nam bardzo dużo czasu, lepiej odpocząć na zapas, zdrzemnij się ja wezmę pierwszą wartę, za godzinę cię zbudzę.
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Wrz 04, 2005 00:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Malek szybko posila się, po czym przyglądając się twojej "uczcie" odpowiada spokojnym głosem.
-Do tych kanałów trafiłem kiedyś przypadkiem, goniąc jakiegoś mordercę dziewic <wzdryga się>. Dopełniłem sprawiedliwości, jednocześnie zaprzyjaźniłem się z Generałem Voldo i... dogłębnie poznałem kanały.
Jego twarz niknie, oczy ujednolicają się w owalne świecące punkty. Kiedy kończy mówić zakłada swój hełm, i kontunuuje.
-To nic osobistego. Poprostu pomagam mojemu przyjacielowi... oraz komukolwiek innemu, o dobrej duszy. Nienawidzę tego waszego... Chaosu... nie toleruję również Zielonoskórych i Skavenów, zaś do Mrocznych Elfów podchodzę z ostrożnością, podobnie jak do osób o złej duszy.
Przerywa na chwilę po czym kontynuuje.
-Wszystko co mówisz o Skavenach jest prawdą. Straż Miejska ma na północy miasta kłopoty w kanałach. Prawdopodobnie tam działa większość Skavenów, gdyż jest pewnym, że Szczuroludzie zapuściły się pod Altdorf. Działają z kultami Chaosu i Gildią Szczura [wyznawców Rogatego Szczura]. Jak wiadomo Skaveni bardzo dobrze się kryją... gdyby nie ci idioci z Kultu i Chaosyci nie wykrylibyśmy Skavenów zanim by przypuścili atak [pewnie do tego właśnie się szykują... do ataku na Altdorf pod osłoną nocy]... chyba że ci najemnicy w północnych kanałach coś by znaleźli. Wiem że Gildia Szczura wyznaje Rogatego Szczura, gdyż na początku nie kryli się, kretyni ze swoją wiarą. Po nalocie znaleźliśmy mnóstwo dowodów w ich bazie, zanim spłonęła.
Pauzuje, po czym mówi dalej.
-Nie potrzebuję snu, jedzenia ani wody, wszakże strawa i odpoczynek zwiększają me siły. Ażem wypoczęty, opity i najedzony, możesz ty zasnąć.
Kiedy słyszy pytanie odnośnie jego rasy, zachmurza się i mówi mrocznym, posępnym głosem.
-Jestem... a przynajmniej byłem człowiekiem. Co do rasy, to jestem czymś w rodzaju stabilnego widma, zaklętego w moją zbroję i broń. Nie pochodzę z waszego świata, przybyłem tu dwa lata temu, w incydencie. Dzięki mojemu drygowi do nauki oraz magii szybko nauczyłem się wielu rzeczy o waszym świecie... A jak zostałem przeniesiony tutaj? Połóż się wygodnie i zasłuchaj się w moją opowieść. Opowieść o Paladynie Maleku i świecie Nosgoth.
<ahem>
-Kiedyś, byłem jednym z Sarafanów, organizacji zwalczającej wampiry, plagę Nosgoth. Zostałem wyróżniony na stanowisko opiekuna filau Konfliktu, jednego z filarów stanowiących rdzeń mojego świata. Nagle, do świata przybyli czterej Czarni Rycerze, drużyna potężnych Chaosytów ze Starego Świata, uciekającyh przed drużyną poszukiwaczy przygód. Ich obecność zakłóciła bieg historii... Wampiry powstały, dowodzone przez Kaina, człowieka, który miał być nowym strażnikiem filaru Równowagi, jednak został zamordowany i wskrzeszony jako Wampir. Objął dowództwo nad nowym państwem wampirowatych i podbił istniejące już barbarzyńskie i złe imperium Nemezis Williama "Sprawiedliwego" <tfu>.
Zniszczył krainy ludzi, z pomocą uskrzydlonego wampira, Janosa Audrona oraz wielkiego szlachcica wampirów, Voradora. Vorador pewnego dnia został wysłany na teren filarów żeby zabić wszystkich strażników. Zrobił to podczas gdy ja zwlekając, nie zdążyłem im pomóc. Kiedy przybyłem filary legły w gruzy, zaś wszyscy strażnicy oprócz mnie i dwóch innych przeżyli. Udałem się do mojej Twierdzy, zamieniony za karę w to czym teraz jestem, zebrałem Ludzi Północy w walce przeciw wampirom razem z Gormanem Truartem, ich wodzem. Wiele dni potem, armia Janosa Audrona została rozbita, on sam zginął zabijając niestety potężnego strażnika-maga który cudem ocalał z pogromu [jak sie okazało trzeci ocalały strażnik, oprócz mnie, Mortaniusa i Mobiusa], Nupraptora. Kiedy moja Twierdza legła w gruzy, przybyli poszukiwacze przygód i razem z nimi wybraliśmy się na południe do miasta Avernus. Udało nam się rozbić wraz z Błękitnymi Żołnierzami Avernus armię Voradora jego samego zabijając. Niestety prawie wszyscy ludzie zginęli, razem z Gormanem Truartem i dowódcą Avernus. Ja sam i podróżnicy ocaleliśmy, i dostaliśmy się do Twierdzy Sarafanów. Okazało się że większość Lordów Sarafanów zginęła, tylko ja i potężny przywódca organizacji, Raziel, przeżyliśmy. Wtedy Mortanius i Mobius wyszli ze swymi ludźmi w stronę ostatniego miasta ludzi, Willendorf, gdzie rezydowali Paladyni Światła i sam Król Ottmar, władca Krain Ludzi. Forteca była oblężona przez Kaina i lego wampiry, więc jako trzecia grupa, ja Raziel, armia Sarafanów i podróżnicy wybralismy się na odsiecz. Po drodze okazało się że Mobius i Mortanius zawiązali spisek mający na celu zdobycie władzy nad Nosgoth. W tym celu zabili Kaina, Paladyna Światła i wskrzesili go jako wampira. Kiedy wykonał ich zachcianki i zyskał wolną wolę chcieli go zgładzić, jednak szyki pokrzyżowali im Czarni Rycerze, niszcząc ich zamek dla "zabawy". Wtedy Kain stał się szefem nieumarłych, zaś Mortanius i Mobius chcieli zdobyć władzę nad Sarafanami i Paladynami by sprzątnąć Kaina i zostać władcami Nosgoth. Zastawili dwie zasadzki, rozbiliśmy wtedy ich armie, a ich samych zabiliśmy. Niestety Ottmar zginął wtedy, zabity przez Kaina, zaś Willendorf legł w gruzy. Nikt z Paladynów nie uszedł z życiem. Wytoczyliśmy kilka dni potem wielką bitwę, gdzie wampiry i Sarafani wybili się co do jednego. Ja wpadłem do dziwnego portalu i znalazłem sie w waszym świecie, gdzie przez rok studiowałem u maga w Nuln. Wtedy przybyli podróżnicy i oznajmili że Czarni Rycerze im uciekli, zaś Kain i Raziel zginęli. Uciekli, bo świat nie wytrzymał wojny i został magicznie unicestwiony. Wspomogłem ich kilka razy i rok później, jak mówiłem, poznałem Voldo von Abersina. Jestem ostatnim Sarafanem i ostatnim mieszkańcem Nosgoth. Jak na ironię, nie mogę umrzeć ze starości, a i nie jestem pewien czy poprzez bitewne rany będę mógł umrzeć. Zawiodłem mój świat i przysięgłem by wspomóc pódróżników w walce z Czarnymi Rycerzami i ślubowałem oczyszczać ziemie waszego wymiaru od zarazy Zielonoskórych, Chaosu i wszelkiego Zła. Pomagam także wszystkim jeśli sie da. Dobrze... powiedziałem co się dało powiedzie... innym razem opowiesz mi o soie... A teraz wypocznij. Mamy tylko kilka godzin. Może i ja się zdrzemnę, użyję moich runów, by zaalarmować nas jeśli coś nam zagrozi.
To mówiąc, Malekowi gasną oczy i sam kładzie się na derce i "zasypia". Jedna runa ukatywnia się i świeci lekko żółcią.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Nie Wrz 04, 2005 20:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Cóż zatem mogę uczynić. Rozglądam się chwilę po kanałach, nabijam muszkiet, sprawdzam bomby i idę spać. Muszkiet kładę blisko siebie, abym mógł szybko go chwycić. Chowam do plecaka bomby zaczepne, raczej tu mi się nie przydadzą.
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Ethereal
Landgraf
Landgraf


Dołączył: 22 Lip 2005
Posty: 2989
Skąd: Elbląg

PostWysłany: Nie Wrz 04, 2005 23:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Noc minęła spokojnie... raz tylko obudziliście się na chwilę, słysząc jakieś wrzaski i dźwięki bitwy z północnych kanałów ściekowych...
-Miejmy nadzieję że tamci najemnicy i poszukiwacze przygód rozniosą tych Skavenów i ich sojuszników... lub przynajmniej ich zajmą i nie dadzą się zabić. Jakby co, wzmocnię siłę runy wykrycia niebezpieczeństwa. Ponadto użyję także runy ukrycia, staniemy się niewidzialni.
Co powiedział, uczynił, i ponownie zasnęliście, tym razem nie-niepokojeni.

Po pobudce i oporządzeniu się, kończycie patrol. Widzieliście ślady Skavenów, humanoidów i innych, dziwnych, przypuszczalnie chaosytów. Odwiedziliście Generała i strażników przy wejściu, zdając raport. Po krótkim popasie wracacie, mając w pamięci że wraz z kanałem A7 obeszliscie sześć odnóg. Teraz zapuszczacie się głębiej, zostawiając znaki swego pobytu dla ewentualnego wsparcia straży lub nowych poszukiwaczy przygód... lub kogokolwiek innego. Rozglądacie się ostrożnie, korzystając z runów wykrycia, ukrycia i aury Maleka.

_________________
Ulfir Egillsson, Norsmen - Wichry Północy
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Patiomkin
Strażnik
Strażnik


Dołączył: 02 Wrz 2005
Posty: 59
Skąd: Wrocek

PostWysłany: Pon Wrz 05, 2005 18:11    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Idziemy zatem korytarzem. Muszkiet mam w pogotowiu, a płaszcz odsuniety tak, abym mógł w dowolnej chwili złapać za bombę zapalającą. Rozglądając skupiam się na podłodze, szukam śladów, może coś jest przesunięte, może jakiś odcisk czy coś podobnego, ewentualnie rysy po przesuwaniu czegoś cięzkiego. Razem brniemy w ciemność...
_________________
Szaleństwo jest źródłem rozkoszy znanym tylko szaleńcom.

Zimri Kettrisson Krasnolud w Budynku Straży
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Altdorf 2502 Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3 ... 13, 14, 15  Następny
Strona 1 z 15

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group