Forum www.forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Biuro Spisu Ludności
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Altdorf 2502
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zedd
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 04 Gru 2004
Posty: 722
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Czw Kwi 07, 2005 11:12    Temat postu: Biuro Spisu Ludności Odpowiedz z cytatem

Jesteś w Altdorfie.. Przy przejściu przez bramę dostałeś przpustkę i nakaz udania się do Biura Spisu Ludności. Powiedziano Ci, że obowiązuje ona przez jeden dzień - musisz udać się do biura, gdzie zapiszą twoje cechy szczególne i uwiecznią twój wizerunek, abyś mógł bez przeszkód poruszać się po mieście.
Zapytałeś skąd taki pomysł - odpowiedziano Ci, że to wymysł nowego Imperatora - aby zwiększyć bezpieczeństwo w mieście i usprawnić odszukiwanie złoczyńców i bandytów..
Udałeś się więc główną aleją, aby się zarejestrować..

Kolejka była bardzo długa, ale z tego co się nasłuchałeś warto się zarejestrować.. Widziałeś nawet jak przy wejściu jedna kobieta na karcie przekroczyła o jeden dzień dozwolony limit, a gwardziści bez żadnych zbędnych pytań odciągnęli ją do strażnicy..

Kolejka przesuwała się powoli do przodu, a ty przyglądałeś się obecnym.. Byli tu ludzie i krasnoludy. Stały też elfy upokorzone lekko takim traktowaniem, były także niziołki.. Tutaj też zobaczyłeś po raz pierwszy czarnego człowieka i Kitajca.. Jednym słowem - wszystkie maści..

Nadeszła kolej na Ciebie.. Podszedłeś do jednego ze stołów, za którym siedział starszy mężczyzna w binoklach. Spojrzał na Ciebie wzrokiem bez wyrazu i powiedział:
Imię, nazwisko, godność rodowa, herb, ród albo familia, pochodzenie, miejsce zamieszkania, stan cywilny, rodzeństwo, liczba potomstwa, jego wiek i płeć, kolor oczu, włosów, profesja, wykształcenie, uzbrojenie wnoszone do miasta, biegłości i umiejętoności, przynależność do gildii, religia, status społeczny. Tylko szybko i żwawo - nie mamy tyle czasu.. Nie mów mi o rodzeństwie.. Tak - wiem że wymieniałem - ale to tylko procedura - wymieniaj to najważniejsze... Byle szybko. Płacą mi od petenta..

Gdy już opowieśc o Tobie został do końca usnuta to urzędnik podziękował Ci wręczając także mapę miasta. Polecił Ci jeszcze którąś z karczm - jeśli miałbyś ochotę znależć jakiś towarzyszy do zabawy i zawołał następnego..
Spoglądasz na nią, aby zdecydować gdzie teraz się udać..
http://www.drachenfels.pl/altdorf.php

_________________
Zeddicus


Ostatnio zmieniony przez Zedd dnia Czw Kwi 07, 2005 14:05, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Zedd
Mod Magów
Mod Magów


Dołączył: 04 Gru 2004
Posty: 722
Skąd: Zielona Góra

PostWysłany: Czw Kwi 07, 2005 12:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przed stołem staje odziany w długi płaszcz z wilczej skóry mężczyzna. Pod spodem ma dobrze skrojony i bogato zdobiony strój do jazdy konnej. Pod pachą ma nachaj. Przy boku ma przewieszony niewielki tobołek na drobne szpargały.. Sprawia wrażenie jakby był pępkiem świata, rozpycha się i prycha gdy tylko ktoś na niego spojrzy. Podchodzi pewnym krokiem do urzędnika przy stole, odechrząkuje i mówi:

- Dzieńdobry Panu - Na imie mam Mortens. Ja widać jestem człowiekiem płci męskiej. <unosi brew w górę i patrzy na urzędnika z politowaniem. On cały czas notuje wodząc nosem po pergaminie.>
- Mam jak widać kruczo-czarne włosy sięgające ramion, oczy koloru szarego - ale nieprzeciętnego. <raz jeszcze spogląda na urzędnika i przestępuje z nogi na nogę> Wzrostu jestem raczej średniego. Pochodze z Nuln, gdzie wychowałem się i uczyłem na Uniwersytecie. Stan cywilny - wolny. Obecnie pracuję dla Wolnej Gildii. <urzędnik uniósł wzrok>
- Wolna Gildia? Co to takiego? <spojrzał na niego opuszczając lekko binokle>
- Nieważne.. - niech pan poprostu zanotuje.. <mężczyzna wzruszył tylko ramionami i zapisał>
- Broń którą posiadam służy do samoobrony i polowania, nie warto więc o niej wspominać..
- Pan pozwoli, że ja zadecyduję - warto czy nie.. Co to jest?
<Wiedział, że jak zacznie kręcić to go przeszukają. Rozejrzał się wokół siebie - licząc strażników. Było ich wielu.Powiedział więc niczego nie kryjąc>
- Sztylet i kusza pistoletowa <obejrzał się jeszcze raz wokół siebie>
- Zdaje sobie Pan sprawę z tego, że ta kusza..
<O stół brzękneła sakiewka..>
- Dwadzieścia i wpisze mi pan tylko sztylet.. <Ponownie się rozejrzał. Urzędnik szybko schował sakiewkę za kubrak i wysunąwszy język zapisał>
- Szz-tyyy-let. Dobrze.. A paskie biegłości? W czym pan się specjalizuje?
- Powiedzmy, że często bywam w towarzystwie i znam się na manierach panujących na dworskich uroczystościsch, ponadto bardzo łatwo przyswajam sobie obce języki. Umiem czytać i pisać, uczyłem się także tańczyć. Mam też wiele innych zdolności, o których nie musi pan pisać..
- Wie pan, że nie mogę.. W takim wypadku muszę donieść na Pana, bo..
- Niech pan uważa <usmiechnął się przebiegle> - sakiewka, którą ma pan w rękawie nosi moje inicjały - M.G. - myśli pan, że rozsądnie było by czegokolwiek dowodzić?
<Urzędnik lekko się zaczerwienił i zapewne zdenerwował, że tak łatwo dał się podejść..>
- No dobrze.. A pański status społeczny i wyznawana wiara?
<Mężczyzna uśmiechnął się, następnie prychnął i powiedział>
- Markiz Mortens Galahard, herbu Dwie głownie, z famili Bruddobartów, jeśli chodzi o wiarę to.. wychwalam.. Ulryka <mrugnął do niego okiem. Urzędnik również zamrugał tyle, że ze zdziwienia, już chciał zaprotestować, ale Mortens odparł głośno>
- Niechże Pan pisze! - śpieszy mi się! Jestem dziś umówiony z hrabiną De'Lowe, a nie zdążyłem się jeszcze doprowadzić do stanu używalności! Gdzie mam podpisać?!
<Urzędnik podsunął mu papier, a on zamoczył gęsie pióro w kałamażu i podpisał>
- Dziękuję bardzo - ale mam nadzieję, że więcej już się nie zobaczymy!
<Odparł i ruszył ku wyjściu. To samo pomyślał urzędnik>
_________________
Zeddicus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gość






PostWysłany: Czw Kwi 07, 2005 15:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Orthoxelius, mag wielkiej yluzyi, sztuki białej, magistrant, lektorata, przydomku Primus Magus at Talabheim, Omnia Honoris Altdorfu, Magistratus Priori Stołecznego Towarzystwa Magicznego, w hermetycznych kręgach sztuki tajemnej Wielkim zwany...

Urzędnik jeszcze nie zdążył odprowadzić poprzedniego petenta wzrokiem a tuż przed nim wyrósł jak spod ziemi dziwnie odziany człowiek szybko wymawiając swoje imię i tytuły. Jego złamany w sześciu miejscach kapelusz w kształcie kopca termitów, jest tak zniszczony i brudny że przypomina jakieś dziwne zwierze. Właściwie to nie wiadomo, czy czasem rzeczywiście nie jest to żywy organizm, gdyż co chwilę porusza się delikatnie. Długa brudna szata, jest widocznie nadpalona w kilku miejscach, wypchany po brzegi plecak i pas z bukłakami, sakwami i skrzyneczkami świadczy o długiej podróży poprzedzającą wizytę u urzędnika. Śmieszne zawinięte czubkami żółte buty przy każdym poruszeniu nieco zawijają się i odwijają. Z całej zaś postaci bije smrodem tak silnym, że powalającym wręcz na kolana...

- Ani chybi mag siakiś - pomyślał urzędnik. - A krócej? - dodał w końcu, po chwili zlustrowania całej postaci petenta. - Krócej jak sie nazywa? Bo do ruberyk mi sie nie mieści.
- Krócej? - Mag fuknął z lekkim oburzeniem, podrapał się brudną łapą w niedogoloną brodę i nachylił nad stołem - Orth. Orth zwą mnie także...
- O R T H - przeliterował z wywalonym językiem strażnik - coś wnosi? broń? coś cennego? - dodał nie odrywając wzroku od kartki.
Mag nachylił sie ponownie nad urzędnikiem - o tak, - wręcz wyszeptał - mam przy sobie najcenniejszą rzecz w tym kraju...
- Taaa? - podniósł wzrok zaciekawiony urzędnik.
- MOOOOOJĄĄ WIEEDZĘ! - wykrzyczał mu w twarz mag - no dalej! nie mam czasu, do gildii spieszę, zmówiony jestem, czy nie wiesz, że mam honorowe obywatelstwo w tej mieścinie?? W każde większe święto przypominane jest moje imię! czyż nie znasz mojej magyi, osiągnieć, referatów, wynalazków? - Mag widocznie się zadyszał.
- y... nie? - odpowiedział kilkakrotnie mrugając urzędnik.
- Jak nie!? - Mag aż opluł się po brodzie z oburzenia - Magyję wydobycia ryb! Mocojeby magiczne! Traktaty podróżnicze!!
- Nie... - odpowiedział przerywając mu spokojnie strażnik po czym zerknął ożywiony do jakichś papierzysk - Ale, skoro magystrant z mości i patenty odbiera - to mamy klauzule na takich... O jest! - wyciąga po chwili jakąś pogiętą, żółtą kartkę - myto 5 koron się należy za obrót patentowy.
Mag błyskawicznie przebiegł wzrokiem po wskazanym paragrafie, odłożył kartkę i po chwili dodał przełykająć ślinę... - nie mam 5 koron...
- Ha! - uśmiechnął się urzędas - to może na gildię sie powołaj, na fakultety, traktaty, może na mości nowego naszego Ymperatora!

Po kilku sekundach Mag bez słowa opuścił budynek udając się w kierunku miasta, wyraz jego twarzy wyraźnie okazywał wściekłość...
Urzędnik oglądając z bliska i obracająć w palcach duży złoty pierścień z ogromnym rubinem oblizał się jak to miał w zwyczaju, poczym ryknął:
- Naaaastępny!
Powrót do góry
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1511

PostWysłany: Czw Kwi 07, 2005 16:38    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Tym razem przed stanowiskiem urzędnika staje kobieta. Młoda i piękna o płomiennych rudych włosach i szarych stalowych oczach. Rozlega się chłodny i wyrafinowany głos.

-Powiem wszystko raz i nie mam ochoty powtarzać. Zwę się Ismena von Bulstrode. Do miasta przybyłam konno. Ścigam i niszczę chaos w imię Solkana, gdyż jestem Łowcą czarownic. Co do mych umiejętności to nauczono mnie czytać i pisać, umiem się obyć w towarzystwie i walczyć. Nie jestem przekupna i nie zawieram żadnych umów oraz nie idę na ugodę.

Urzędnik natuje co jakiś czas zerkając na kobietę. Ma na sobie mocne, skórzane spodnie, wysokie skórzane buty. Oprócz tego profilowany napierśnik i zapewne naplecznik. Czarny długi płaszcz z kapturem. U pasa miecz dwuręczny i sztylet. Dodatkowo na łańcuszku znak Solkana.

-Męża jak i potomstwa nie posiadam, a do miasta wnoszę ten oto miecz, którym zgładzam chaos i sztylet. Moje włosy są rude, oczy szare i jak widać jestem kobietą. Mam 32 lata i się śpieszę, gdyż jestem umówiona na spotkanie w sprawie zdania raportu z ostatniej egzekucji. Jeśli to wszystko to chciałabym już opuścić to miejsce i udać się na owo spotkanie.

Urzędnik bez słowa podaje pióro i pergamin do podpisania. Wygląda na lekko zdenerwowanego obecnością tej kobiety.Ona podpisuje dokument, delikatnie i zwinnie kreśląc litery, po czym oddaje pióro. Wychodzi i nie zwraca uwagi na innych ludzi.
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Xarandil
Mod Elfów
Mod Elfów


Dołączył: 30 Lis 2004
Posty: 1266
Skąd: warszawa

PostWysłany: Czw Kwi 07, 2005 19:33    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Następny podchodzi człowiek z czarnymi roztrzepanymi włosami i kozią bródką i zielonymi oczami. Ma na oko 180 cm, ubrany w czarne spodnie i białą koszule z torbą przerzuconą przez ramie i miecz przy boku. Ogólnie sprawia wrażenie niezrównoważonego... Ale kto go tam wie..

- Zwą mnie Abuk. Jestem mężczyzną jak byś nie zauważył..

<Urzędnik notuje cały czas i chyba nawet nie ma ochoty się odzywać>

<patrzę złowrogo na urzędnika i ponaglam go wzrokiem - mówię dalej>

-Pochodzę z Kislevu gdzie się wychowałem i studiowałem troche sztuk magicznych. Nie posiadam rodziny. Nie pracuje nigdzie. Brón jaką posiadam to ten miecz przypięty przy boku.

<Urzędnik zadaje następne pytania >

-W czym się specjalizuje hmm... Jak już wspomniałem poznałem troche magii, ale umiem również walczyć. Całkiem nieźle radze sobie z orężem....

<Pada następne pytanie>

<Jestem zniecierpliwiony i odpowiadam szybko >

-W nic nie wierzę!! Czy to było ostatnie ptytanie ??

< Biorę szybko kartke i podpisuje się następnie prawie że wyrywam z ręki mape i odchodze w stronę miasta>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Blackswordsman
Mod Bestii
Mod Bestii


Dołączył: 18 Sty 2005
Posty: 3843
Skąd: Brama wymiarów północnego bieguna:)

PostWysłany: Pią Kwi 08, 2005 01:37    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Urzędnik krzyczy: -Następny... - ale nikogo nie widać. Po chwili z przed biórka słychać delikatny głos: -Już, już proszę nie krzyczeć.
-Przed stołem pojawia się szczupła kobieta owinęta szczelnie czarnym, zwiewnym, długim płaszczem. Twarz i szyję ma zawiniętą chustą ale i tak widać , że jest bardzo urodziwa i pochodzi najprawdopodobniej ze wschodu o czym świadczy jej żółtawa karnacja. Jednakże jej uszy jak na człowieka są bardzo dziwne. Kłania się nisko i przemawia:
- Dzień dobry , nazywam się Mirumoto Hitomi szlachetny panie. Jak zapewne zauważyłeś jestem kobietą i pochodzę z Nipponu. Pochodzę z rodu Mirumoto chociaż moja matka jest Elfką.
<Urzędnik z niedowierzaniem spogląda na kobietę prosi aby odsłoniła twarz>
-Niestety jestem bardzo przeziębiona i nie mogę tego uczynić czcigodny panie, ale daję słowo , że nie mam żadnych znamion zepsucia lub chaosu. Mam 25 lat i jestem niezamężna. Urodziłam się i mieszkam na stałe w Nagoyi. Przybyłam tu na wezwanie Mistrza gildii kupieckiej Szmaragdowy Lew do której także należę. Nie mam dzieci i studiowałam na wyższej uczelni w Kyoto. Umiem czytać ,pisać, liczyć, znam się na handlu, poezji muzyce i śpiewie. Potrafię także zadbać o własne bezpieczeństwo. Wierzę w ludzi i naturę która nas otacza. Jak pan widzi mam czarne długie włosy związane w kitkę zadartą nieco ku górze, a moje oczy są brązowe ,niczym błyszcząca skóra sarenki skąpana w kroplach porannej rosy.
<Urzędnik patrzy z podziwem na kobietę i pisze dalej>
-Moja broń to łuk , strzały, ta oto katana i ... i to wszystko.
<Urzędnik podejrzliwie zerka na dokładnie zapięty płaszcz>
-Chyba nie będzie mnie pan tutaj rozbierał - mówi kobieta słodkim , pełnym elegancji ,a zarazem niewinności głosem.Po tych słowach urzędnik podsuwa kobiecie dokument do podpisania.
-Dziękuję i do widzenia.
_________________
Jestem mieczem i zbroją. Moja droga tam gdzie krew.

MG tu i tam ^^
#Sesja Przekleństwo Wzgórz Hager Gatz
#Sesja Miasto Darrow
#Sesja Wichry Aderus
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Gorigon
Mod Krasnoludów
Mod Krasnoludów


Dołączył: 26 Lis 2004
Posty: 52
Skąd: Warszawa

PostWysłany: Pią Kwi 08, 2005 15:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przy biurku urzędnika stanął na palcach mały hobbit. Odziany w czarny płaszcz białą koszule i czarne spodnie. Na plecach wisi mały worek.
-Dzieńdobry. Jestem Borbi Banon.-

<Pytanie urzędnika>
-Mam 32 lata urodziłem sie w The Moot.-

<Pytanie urzędnika>
-Do miasta wnosze rapier i dwa pistolety-

<Prosze o podpis>
Borbi podpisał sie na kartce niezrozumiałymi znaczkami poczym rzekł
-Dowidzenia panu-

Urzędnik nawet nie odpowiedział i krzyknął
-NASTĘPNY!!!-
_________________
Nie Lubimy D&D
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Nagash
Mod Cechu
Mod Cechu


Dołączył: 11 Lut 2005
Posty: 279
Skąd: Raszyn

PostWysłany: Pią Kwi 08, 2005 23:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Następny w kolejce był dobrze ubrany krasnolud. Ma na sobie czarny płaszcz z kapturem plecak tarcze na plecach i rzeźbiony topór. Wygląda dość potężnie jak na krasnoluda zza płaszcza wystaje ciemno brązowa lekko podsiwiała broda na twarzy widać znamię i zmarszczki co mogło by sugerować wiek krasnoluda, oczu zbytnio nie widać gdzyż sasłaniają je dość gęste brwi po chwili stoi już przy stole urzędnika>

- Nazywam się Gotrek Gorson z Karak-Varn jestem osobistym kowalem władcy Karak-Varn Storiego "Długo Brodego", a także przewodniczącym gildii kowali i płatnerzy w Karak-Varn.

<Po chwili pada pytanie urzędnika>

-Wiek i zawód.

-117 lat, a z zawodu jestem kowalem.

<Kolejne pytanie>

-Jaką broń pan ma przy sobie.

-Topór i nóż.

-A ta tarcza to co?

<Krasnolud odpowiada z lekkim poddenerwowaniem>

-Przecież tarcza to nie broń.

-Dobrze w jakim celu przybywa pan do Altdorfu.

-Przybywam w celach służbowych i panu nic do nich.

-Dobrze.

<Mówiąć to urzędnik daje kartke do podpisu. Krasnolud bierze ją i podpisuje po czym wychodzi z budynku>
M.I.A
_________________
#SESJA Wzgórza: Gottri Gortengrot ( Grot )
#SESJA Altdorf: Urgrim Drukenheim - gladiator
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pią Kwi 08, 2005 23:42    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Dziwnie spoglądając na opuszczających biuro gości w końcu podchodzę do biurka urzędnika. Ubrany jestem w dość długi szary bawełniany płaszcz. Płaszcz jak i reszta mego ubioru dość dużo przeżyła. Dłonie chronią rękawiczki bez palców. Płaszcz ma dużą ilość kieszeni. Z jednej wystaje butelka z winem. W innej potbrzękuje kilka złotych koron. Po obu bokach wiszą dwa ostrza około 65 cm. Na plecach łuk i kołczan pełen strzał.

- Elesten Shadowbreth. Przybyłem tutaj aby odwiedzić grób mego przyjaciela...

- Jesteś elfem?

- Tak! <Rzucam na niego gorźne spojrzenie> Znaczy prawie... Czy coś ci przeszkadza w tym?!

- Nie, nie. Broń masz pan?

Szybkim ruchem wyciągam dwa ostrza. Pokazuje mu po czym chowam je do pochwy.

- I jeszcze łuk...

- Świetnie... Ile masz pan lat?

- 95... Po co ci to?


- W końcu to spis ludności!

Mężczyzna podniósł swoj głos i w tym samym czasie podsunął kartkę. Podpisałem i wyszedłem z urzędu.

R. I. P.
_________________
#Sesja Przyjaciel czy wróg? - Frank albo Fred


Ostatnio zmieniony przez Xsary dnia Czw Lip 07, 2005 12:47, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Krank
Szabrownik
Szabrownik


Dołączył: 16 Kwi 2005
Posty: 12

PostWysłany: Sob Kwi 16, 2005 17:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do stołu podchodzi średniego wzrostu nietęgi mężczyzna lat około 20, rudych długich na palec włosach i krótkiej na pół kciuka bródce, odziany jest w ciemno brązowe proste szaty, na plecacy miał zarzucony sporej wielkości worek, chodził w prostych zniszczonych butach. Cichym głosem poczyna mówić.

-Dieter Bauer, z Grunburga.
-Zawód<powiedział notujący imię urzędnik>.
-Robotnik.
-Broń.
-Nie mam<urzędnik zmierzył go wzrokiem od stóp do głów>.
-Po co pan tu przybył?
-Do roboty, nająć się w dokach.
-Wiara.
-Sigmar.
-Biegłości
<uśmiechnął się nieznacznie>-Nie ma.
-Tyle. Witamy w Altdorfie.
-Dziękuje.
<powiedział i bardzo cichym krokiem odszedł w ciemniejące uliczki Cesarskiego miasta>.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Łysy1382
Skrzydłowy
Skrzydłowy


Dołączył: 10 Sty 2005
Posty: 174
Skąd: Albion

PostWysłany: Pon Kwi 25, 2005 16:32    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przyszla kolej na nastepnego petenta. Szybkim i cichym krokiem do sali wszedl szczuply mezczyzna ubrany w skorzane spodnie, okryty plaszczem.

- Jestem Fernsth vel Vitealhayer. <spojrzal na starca, ktory najwidoczniej mial spore problemy z zapisaniem tak "prostego" nazwiska>

- Napisz po prostu FERNSTH. Czy wy ludzie musicie miec takie problemy z elfimi nazwiskami?
<mezczyzna nawet nie zdazyl zareagowac na docinki, gdyz przybysz zaczal dyktowac dalej>

- Urodzony - Athel Loren.

- Wiek - 98 lat.

- Samotny i bez potomstwa.

- W rubryce "wyglad" napisz: Dlugie ciemne wlosy i brazowe oczy.

- Umiem strzelac, czytac i pisac. Znam kilka jezykow, poza tym szybko sie ucze. Potrafie jezdzic konno. Kiedys ochranialem konwoje na szlaku Marienburg - Middenheim.

- Do miasta przyjechalem ....... w interesach. Przywiozlem ze soba ten oto luk i kilka drobiazgow.

- Co to za drobiazgi?? <spytal urzednik bardzo zaciekawiony>

- 20 zlotych koron i "kilka rupieci".

<Sakiewka nie zdarzyla upasc na blat stolu, a juz znalazla sie w kieszeni urzednika>.

- Dobrze. <Powiedzial urzednik rozgladajac sie przy tym, czy ktos nie widzial "znikajacej sakiewki" i dodal> Tu prosze o podpis i jest pan wolny panie Fernsth.

Elf szybkim i zrecznym ruchem zlozyl swoj podpis na pergaminie, po czym zalozyl kaptur i wyszedl .....
_________________
" To BEER or not to BEER "
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Ariena
Mod Bogów
Mod Bogów


Dołączył: 30 Gru 2004
Posty: 1511

PostWysłany: Nie Maj 08, 2005 21:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Kolejna podchodzi kobieta odziana w suknię z jedwabiu koloru malinowego i muślinowy granatowy płaszcz. Ponadto na dłoniach ma granatowe, zdobione złotymi nićmi rękawiczki. Ma czarne długie włosy, które są szykownie spięte. Oczy są duże i błękitne, przyozdobione pióropuszem rzęs, a cera jest mleczna. Szczupła i ma około 170 cm wzrostu. Wygląda na lekko znurzoną i poirytowaną. Odzywa się delikatnym i zwiewnym głosem>

- Witam. Me imię... Violetta du Gorqua, rodu du Gorqua i herbu białej róży. Urodzona w Bordeoux 26 lat temu. <Chwilę czeka aż urzędnik zanotuje.> Broni nie noszę gdyż to prostacki i grubiański nawyk. Z sobą mam ubrania, kosmetyki i wszystkie potrzebne mi rzeczy. Do miasta przybywam z nudów. Mam nadzieję iż tu odnajdę trochę radości życia. Dzieci jak i męża nie mam. To tylko strata zdrowia i urody oraz mego cennego czasu. Wolę kochanków, lecz tego proszę nie notować na tym świstku. Pobierałam nauki u prywatnej nauczycielki. Mam nadzieję, że to już koniec tego nader nudnego przesłuchania. Gdzie podpisać...? <Podpisuje pergamin delikatnie i nonszalancko.>
A zatem do widzenia...
_________________
Poeta to ktoś, kto pragnie w jasny dzień pokazać światło księżyca.

Skype : irmellin
GG : 42662471
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email MSN Messenger
Thorbiorn
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 12 Maj 2005
Posty: 87
Skąd: Ulthuan

PostWysłany: Wto Maj 24, 2005 14:43    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nastepnie wchodz wysoka postac w pieknej zdobionej pelnej zbroi plytowej z helmem zamknietym na glowie,okryty jest plaszczem na plecach ma duzy 2-reczny miecz,z kasztaltu w jaki sei wygina plaszcz mozna sadzic ze ma tarcze oraz przewieszony przez ramie korbacz.Gdy podchodzi do skryby sciaga helm z pod niego wypadaj prawie biale,dlugie wlosy jest to wysoki elf
-Witam nazywam sie Filavandrel i jestem generalem, dowódca cieszkiej pancernej konnic,
-ile masz lat elfie-pyta sryba
-Hmm okolo 195 lat,a co do celu przybycia to przyjechalem na rozkaz Imperatora.
-w kogo wierzysz??-niecierpliwi sie skryba
-W Asuryana!!-moie z duma
-jeszcze oplata
<wyciagam odpowiednia naleznosci i klade na stole,biore pioro i szybkim ruchem podpisuje sie potem wychodze>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Gość






PostWysłany: Pią Cze 10, 2005 14:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Do stołu urzędnika podchodzi mężczyzna. Ma na sobie długi czarny płaszcz.Długie srebrne włosy opadają mu na ramiona, jego czarne oczy patrza bez wyrazu na urzędnika. Po chwili ciszy dobiega go cichy i lodowaty głos.

-Nazywam się Kain. Umiem trochę władać mieczem , przybyłem do tego szanowanego i poważane go miasta w poszukiwaniu pracy. Nie należę do żadnej gildii. Mam 22 lata.

< urzędnik podniósł oczy znak okularów, przyglądając się twarzy poznaczonej bliznami. Pokiwał z niedowierzaniem głową i przeszedł do nastepnych pytań>

- Co do mojej wiary to wyznaję ...Morra. Rodziny żednej nie posiadam. Jedyną bronią jaka mam przy sobie to miecz który dostałem od mojego opiekuna.

<w głebi duszy ma nadzieje, że nie zechce mnie dokładniej sprawdzić, sztylet na pasie za plecami,nie wróży nic dobrego>

< urzędnik niechetnioe podaje mi kartkę do podpisu, którą szybko podpisuje. Zabieram mapę i ruszam w stronę miasta>
Powrót do góry
Dhagar
Starszy Szabrownik
Starszy Szabrownik


Dołączył: 19 Cze 2005
Posty: 29
Skąd: Z wielu miejsc

PostWysłany: Nie Cze 19, 2005 15:12    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Kolejną osobą która zbliżyła się do stołu był krasnolud poznaczony tatuażami i strasznymi bliznami , z włosami ufarbowanymi na pomarańczowo i uformowanymi w sterczące kolce. Mimo tego iż niski jest jednak dobrze zbudowany i umięsniony. Czarna broda sięga mu pasa. Złote kolczyki zdobią jego uszy, na szyi widoczny srebrny wisior.

Dhagar Inhertz - burknął dwarf spoglądając na skrybe. - 78 lat, zabójca. Tyle powinno ci wystarczyć.
Na pytanie o broń uniósł do góry dwuręczny obosieczny topór wojenny naznaczony runami.

<urzednik niepewnie spoglada na przybysza zastanawiajac sie chwile czy nie wezwac strazy jednak rezygnuje i podaje dokument do podpisania>

Podpisawszy papier krasnolud rzucił monete opłaty i ruszył w miasto.

R.I.P
_________________
It is better to die on your feet than to live on your knees !


Ostatnio zmieniony przez Dhagar dnia Pią Wrz 15, 2006 17:07, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Altdorf 2502 Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 1 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group