Forum www.forum.drachenfels.pl
Forum Zamku Drachenfels
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja   ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
[Strona Główna Zamku]    [Komnata Konstanta]
Las
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Altdorf 2502
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pon Maj 08, 2006 14:22    Temat postu: Las Odpowiedz z cytatem

[color=orange:abc1097a7f]Za murami miasta rozciąga się las. Pomimo tego, że wiele razy wchodziłeś między te stare i potężne drzewa ogarnia cię lek. Opowieści o bestjach, zbójach i innych niebezpieczeństwach napełniają cię kolejnymi niepewnościami. Na prawo i lewo tylko las...
Niepewnie stawiasz pierwszy krok na trakcie, ślady powozów świadczą o aktywności traktu.[/color:abc1097a7f]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Brujah
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Sylvania - Zamek Drakenhof

PostWysłany: Czw Maj 25, 2006 21:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Po załatwieniu wszystkich formalności przy bramie wyjściowej z Altdorfu, Falandar może znowu rozprostować kości. Razem z trzyosobową ochroną udaje się do lasu. Dwaj ochroniarze odziani w koszulki kolcze i uzbrojeni w miecze idą po bokach Pana, zaś trzeci, w skórzanym pancerzu, trzymający kuszę podąża z tyłu. Falandar poprawia rapier zawieszony przy boku, otula się czarnym płaszczem zakrywając herb - brązowa sakiewka a na niej złota moneta. Nasuwa kaptur na głowę. Jakiś czas idą na piechotę traktem, a później skręcają w las.

"Muszę znaleźć trapera, myśliwego, łowce... Byle kogo, aby umiał polować. Albo miał ciekawe trofea, które mnie interesują... W Altdorfie tego nie znajdę, musiałbym mieć niezłe wtyki..."

Czterosobowa grupa idzie wsród drzew...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Czw Maj 25, 2006 21:35    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:ad0107d687]Cała czwórka podąża przez las, coraz bardziej zagłębiając się w jego zakamarki. Mijacie stare i wielkie dęby jak i młode drzewa.
Gdzieniegdzie tropy zwierząt, niestety nie są zbyt wyraźne dla waszych oczu.
Na szczęście nie napotkaliście na żadne niebezpieczeństwa.
Zboczyliście z traktu w celu znalazienia myśliwego. Przechadzka trwała spory kawałek czasu, jesteście znużeni, bolą was nogi, lecz ciągle macie nadzieje napotkać myśliwego. Korony drzew stają się coraz gęściejsze, promienie słońca nie dochodzą już tak swobodnie...

W końcu ujrzeliście małą chatkę na małej polance. Wykonana jest z drewna, niechlujnie pomalowana. Drzwi raczej prowizoryczne, choć widać, że ich właściciel dołożył wszelkich starań, aby je uszczelnić. Nad drzwiami wysi piękne poroże jelenia. Dach miejscami porośnięty jest mchem. Cała chatka wygląda jakby miała się zaraz rozlecieć.
Obok chaty widzicie mały namiot, tam widzicie trupa jelenia. Myśliwy widocznie niedawno powrócił z polowania i właśnie wziął się do roboty. Lecz w namiocie nie ma go...[/color:ad0107d687]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Brujah
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Sylvania - Zamek Drakenhof

PostWysłany: Pią Maj 26, 2006 15:30    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Falandar daje znak ochroniarzom by byli czujni.

- Uważajcie - mówi szeptem - coś tu jest nie tak.

Kładzie dłoń na rękojeści rapiera. Dokładnie upewnia się, że nikogo nie ma wokół chatki. Ochroniarze go ubezpieczają.

"Może te zwłoki jelenia wcale nie są zwłokami jelenia. Może to martwy człowiek, tylko z przemęczenia w moich oczach wygląda na zwierze?"

Sprawdza namiot. Jeśli nikogo nie znajduje podchodzi do drzwi i delikatnie puka.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Pią Maj 26, 2006 20:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:cd6a075277]Im bliżej chatki i namiotu tym więcej promieni słonecznych pieści wasze twarze...

Wokoło chatki nie spotykasz nikogo, lecz przez okna dostrzegasz mężczyzne, który krząta się po domu. Szuka czegoś w starym kredensie, kręci głową. Widzisz tylko tył głowy, włosy ma brązowe.

Po bliższym zbadaniu namiotu jesteś pewien, że to trup jelenia. Widok dla ciebie jest odpychający. Myśliwemu widocznie nie zależało na mięsie zwierzęcia. Kawałki pociętego mięsiwa leżą w misce. Praca najwidoczniej nie jest jeszcze zakończona.
Nacięcia na głowie zwierzęcia świadczą o zamiarze zdobycia poroża przez właściciela.
Na ziemi dostrzegasz łuk oraz kołczan z małą ilością strzał. Łuk jest prosty - najzwyklejszy. Mimo to właściciel sporo ryzykuje zostawiając go samego w namiocie.

Po oględzinach namiotu podchodzisz do chatki i pukasz do drzwi. Słyszysz kroki, podłoga głośno skrzypi. Po chwili otwiera ci mężczyzna, którego widziałeś w oknie.
- Eee, witam - powiedział dość zdziwiony domownik. - W czym mogę pomóc?
Włosy, jak wcześniej zauważyłeś, ma brozowe krótko ścięte, duże piwne oczy. Ma na sobie kurtkę skórzaną, czarne spodnie oraz długie skórzane buty. Cale odzienie ma już swoje lata.[/color:cd6a075277]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Brujah
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Sylvania - Zamek Drakenhof

PostWysłany: Sob Maj 27, 2006 15:09    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Falandar ukłania się lekko. Każe swoim ochroniarzom opuścić broń.

- Nie lękaj się. Możesz być zdziwiony, że przychodzą do Ciebie zbrojni, lecz nie ma powodów do obaw. Nie zamierzamy Ci zrobić krzywdy.

- Wy we trzech, zostawcie nas samych. Chcę porozmawiać z tym człowiekiem - zwraca się Falandar do swoich popleczników, po czym odzywa się do właściciela chatki - Mogę wejść?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sob Maj 27, 2006 19:06    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:57d67dafcb]Mężczyzna jest wyraźnie zdziwiony. Zapewne mieszka tu sam, nie bywa często w mieście więc i towarzystwo ludzi nie jest mu na porządku dziennym. Mimo to przyjaznym gestem zaprasza cię do środka.
Pewnym krokiem wchodzisz do domu. Dom to właściwie jedna izba. Pierwsze co rzuca ci się w oczy to stłół, stoi na nim pare misek oraz dzbanek, wokoło krzesła. Po twojej prawej stronie znajduje się łóżko a zaraz obok niego posłanie. Okrycia wykonane są ze skóry, to pewnie robota myśliwego. Zapewne domownik nie mieszka tu sam. Do tego mała szafa oraz klapa w podłodze. To pewnie zejście do piwnicy.
Spoglądasz na lewo. Widzisz mały kominek, nie napalone. Obok kominka mały stosik drewna. W kominku dostrzegasz mały kociołek, tam zapewne powstają posiłki. Oprócz tego kredens, w której gospodarz szukał czegoś. Naprzeciw kredensu okno, przykknięte. Pod oknem stoi stolik. Stoją na nim garnki, trochę chleba, mięsa i pęt kiełbasy. Na ścianach dostrzegasz poroża zwierząt, jedne ładne, inne gorszej jakości.
- Witam, siadaj pan - rzekł mężczyzna i wskazał na krzesło. - W jakiej sprawie pan tu przyszedł?
Mężczyzna podszedł do stolika, wziął dwa naczynia po czym napełnił je chlebem i mięsem, z kredensu wyciągnął smalec. Położył na stół.[/color:57d67dafcb]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Brujah
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Sylvania - Zamek Drakenhof

PostWysłany: Nie Maj 28, 2006 20:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przez chwilę patrzy się zirytowany na smalec i kiełbasę. Nie do takiego życia jest przydzwyczajony. Ale także uczono go manier. Odrywa wzrok od przysmaków i zwraca się do mężczyzny.

- interesuję się wszelakimi trofeami. Bardzo specjalnymi trofeami. Sam nie jestem w stanie ich zdobyć, więc zwracam się z prośbą do Pana.

Ze zwykłych manier, Falandar bierze troche mięsa i chleba po czym zaczyna je jeść.

- Czy byłby Pan w stanie zdobyć dla mnie - tu Falandar zcisza głos - rogi szamana zwierzoludzi...?
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Nie Maj 28, 2006 22:49    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:fcaf942f46]- Serol mam na imię - odparł krótko mężczyzna. - Widzę, że z pana nie pierwszy lepszy kolekcjoner. Musimy chwilę poczekać na mego brata Teodora.
Sam zasiada naprzeciw ciebie. Zaczyna spokojnie jeść, żując wszystko dokładnie. Lekko cię przeraża ten mężczyzna. Jest jakiś dziwny... A może tylko ci się tak zdaje?
Okazało się, że nie mieszka sam. Ma brata, więc jest ich para.
- To dość ciekawe. Dobrze pan trafił. Od dawna z bratem polujemy na większe zwierzyny, które nie zdają się do spożycia - powiedział cicho Serol. - Grubą sakwe musi pan mieć skoro pan na takiego zwierza chce polować... A brat. A brat powinien zjawić się za niedługo.
[/color:fcaf942f46]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
Brujah
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Sylvania - Zamek Drakenhof

PostWysłany: Wto Maj 30, 2006 14:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ukłania się lekko

- A ja jestem Falandar. Co do sakwy... Sakwa niemała. O to się Pan, i Pana brat nie musi martwić. Skoro ma się pieniądze, coś trzeba kolekcjonować. Coś wyjątakowego.

Patrzy się przez chwilę na Serola.

- Takie trofeum nad kominkiem będzie napawac mnie dumą. Wyjdę na zewnątrz powiedzieć moim sługom, by opuścili broń. jeszcze przestraszą Pana brata.

Wychodzi z domku. Zwraca się do ochroniarzy.

- opuśćcie broń. Niedługo przybędzie tu brat tegoż szlachetnego Pana. Jesli któryś zrobi mu krzywdę...

W oczach Falandara zapłonął iście złowrogi ogień. bardzo złowrogi. Strażnicy opuścili broń i usiedli na trawie. Jednocześnie tracąc czujność za co Falandar ich skarcił i wrócił do domku porozmawiać z Serolem...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Wto Maj 30, 2006 15:23    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:ecf77b3229]Wracasz do Serola. Mężczyzna posprzątał już po posiłku, nie dojadł swojej strawy, widocznie nie był głodny.
Po chwili słychać otwierające się drzwi, spoglądasz na nie zaciekawiony. W progu stoi mężczyzna. Jego postura oraz sylwetka nie jest pokaźna, lecz z twarzy można wyczytać, że przywykł do trudnych warunków życia. Włosny ma brązowe, do szyi. Patrzy na ciebie przyjaźnie, ma uśmiech na twarzy. Ubrany jest w obszerny skórzany kaftan, przez ramie ma przewieszony łuk, przy lewym ramieniu krótki miecz.
- Witam panów - odpowiedział mężczyzna, kłaniając się w twoją stronę. - Serolu, widzę, że mamy gościa. Mam nadzieje, że ugościłeś go jak należy.
- Ten pan ma do ciebie Teodorze pewną sprawę... - Odpowiedział z wielką powagą na twarzy Serol.
Teodor podszedł do Serola i wręczył mu swój łuk oraz kołczan.
- Nieopodal stąd widziałem ślady dzika. To samica, miała młode - rzeł Teodor. - Sprawdzisz to gdy porozmaiwamy z tym panem, teraz udasz się do piwnicy i przyniesiesz wino ojcowskie.
Serol skinął głową. Łuk i kołczan Teodra położył obok łóżka, następnie udał się do piwnicy.
Teodor usiadł na przeciw ciebie.
- Teodor Genderberg - powiedział myśliwy. Ma przyjazny wyraz twarzy. - Mam nadzieje, że mój brat ugościł tu pana... A w jakiej to sprawie przybył pan do mnie?[/color:ecf77b3229]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
alladyn777
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 107
Skąd: WWA

PostWysłany: Wto Maj 30, 2006 22:25    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Gregor już trzeci dzień przemierzał szlak.
Jego ogromnej postury ogier był wycieńczony długą podróżą.
Jeździec też nie czuł sie najlepiej był głodny i zmęczony.
Jego uzbrojenie - dwa chohlandzkie pistolety i wielki dwuręczny miecz, którym władał jedną reką, były brudne i zaniedbane podobnie jak właściciel.
-Trzy dni na szlaku, gdy doskwiera głód i samotność...Warto by coś zjeść...-Myślał przemierzając las
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Brujah
Rycerz Zamku
Rycerz Zamku


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 327
Skąd: Sylvania - Zamek Drakenhof

PostWysłany: Wto Maj 30, 2006 22:48    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Nie wiadomo który raz, Falandar ukłania się lekko.

- Nazywam się Falandar Von Geldhaben. Serol ugościł mnie bardzo dobrze, dziękuję.

- W jakiej sprawie? - patrzy czy jego ochroniarze nie podsłuchują. Lubią nadstawiać uszu - Potrzebne mi jest bardzo wyjątkowe trofeum. Jestem bogatym kolekcjonerem, niemal wszystko co żyje w lasach wokół Altdorfu wisi nad moim kominkiem oraz na ścianach. Oprócz jednego.

Szlachcic przybliża się do Teodora, patrzy mu w oczy.

- chciałbym ozdobić mój kominek rogami szamana zwierzoludzi...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Xsary
Markgraf
Markgraf


Dołączył: 09 Sty 2005
Posty: 2039
Skąd: Nowa Sól

PostWysłany: Sro Maj 31, 2006 15:31    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[color=orange:53613c4837][u:53613c4837]Falandar[/u:53613c4837]

Teodor uśmiechnął się. Przeknął ślinę, zaczął się lekko śmiać.
- Trafił pan we właściwie miejsce - odpowiedział. - Aktualnie jestem na tropie wielkiego wilka... Wielkie bydle, domyślam się, że ma powiązania z Chaosem. Nie doniosłem straży o jego bliskim położeniu do miasta, pewnie użądzili by wielkie polowanie a ja nic bym z tego nie miał. Po bestji nie ma ani śladu, pewnie przeniosła się w inne miejsce, tak więc przyjmuję zadanie.
Myśliwy wstał, zaczął krążyć po mieszkaniu. Serol wyszedł z piwnicy, ma ze sobą butelkę czerwonego wina.
- Świetny rocznik! - Powiedział wesele. - Nasz ojciec w czasach swej młodości zrobił wiele win.
Serol postawił na stole trzy kubki, nalał wina do każdego z nich. Jeden postawił przed tobą.
- Polowanie trochę potrwa. Muszę wytropić godzinę - powiedział spokojnie myśliwy. - Zostawi pan zaliczkę w wysokości dziesięciu złotych koron. To uczciwa cena. Gdy zdobędę poroże porozmawiamy o cenie.
Bracia zaczęli popijać wino.
- Ach, ojczulek... Szkoda, że już nie ma go wśród nas - mruknął Serol. - Teodorze oczywiście będę towarzyszył ci w polowaniu.
- Oczywiście. Jutro o świcie wyruszymy - odparl Teodor - Mniemam, że pan nie wyruszy z nami.
Na twarzach braci pojawił się uśmiech.

[u:53613c4837]Gregor[/u:53613c4837]

Od pewnego czasu jedziesz głównym szlakiem. Znudziło ci się to, więc postanowiłeś zboczyć z traktu. Wjechałeś na drogę, która prowadzi w głąb lasu.
Dzień jest piękny, słońce świeci, ptaki śpiewają. Korony drzew są bardzo gęste. Promienie słoneczne nie dochodzą z taką łatwością do ziemi. Twój koń jest wyraźnie zmęczony, przydałby się wam odpoczynek.
Po pewnym czasie widzisz wejście do groty. Nie możesz jednak dostrzec czy coś znajduje się w środku. Z jej bocznych ścian spływa woda.
Dostrzegasz ślady po obozowiskach. Przed grotą ktoś napewno palił niejedne ognisko.
To dobre miejsce na odpoczynek.[/color:53613c4837]
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora
alladyn777
Odźwierny
Odźwierny


Dołączył: 22 Maj 2006
Posty: 107
Skąd: WWA

PostWysłany: Sro Maj 31, 2006 16:14    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

<Wyjmuję naładowane pistolety, zsiadam z konia i rozglądam sie.>
Ciekawe kto zagląda do nieznanych jaskiń, hmmm... chyba tylko szaleńcy mojego pokroju <śmieje się cicho>
- Trzeba być ostroznym...<szepczę>
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum www.forum.drachenfels.pl Strona Główna -> Altdorf 2502 Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7  Następny
Strona 1 z 7

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group