| Witaj gość , masz 0 nieprzeczytanaych wiadomości | Dziś Cze-22-2018 | Zakwateruj się, odwiedź swoją komnatę lub opuść ją | POCZTA: zaloguj | Komnata Konstanta |
Ankieta
Czy twoim zdaniem nowelki Warhammera będą wydawane w Polsce?

· Tak, jeszcze w tym roku sprawa sie rozwiąże
· Tak, ale to może potrwać jeszcze z rok dwa
· Być może kiedyś ktoś to wyda
· To koniec Warhammera w Polsce

[ Wyniki | Ankiety ]

Głosów: 48

Drach Tales: Akt VIII Scena II
poniedziałek, 05 lutego 2007 - 00:00

Strona gotowa do druku Wyślij artykuł do znajomych

Akt VIII Scena II

[Sala tronowa. Wystrój tradycyjny. Natomiast z rzeczy nowych, przed tronem stoją sztalugi malarskie, a na płótnie na nich ustawionym Konstant Drachenfels, przyodziany w beret i szaty malarza, uważnie i powoli wykańcza portret kobiety łudząco podobnej do Mona Lisy. W pewnym momencie do sali z hukiem wpada Wilhelm.]

  Zamek poleca:




[Wilhelm] [histerycznie] Panie!

[Zaskoczonemu Drachenfelsowi obsuwa się ręka i <Mona Lisa> zostaje udekorowana bujnym, czarnym wąsem. Konstant patrzy na swoje zrujnowane dzieło i łamie pędzel w dłoni.]

[Wilhelm] [nie dostrzegając niebezpieczeństwa] Był doroczny bal demonicznej służby... Mieliśmy poncz i w ogóle, fajno było, czekałem aż odbiorę doroczną nagrodę za...

[Drachenfels spokojnie odkłada beret i zdejmuje płaszczyk malarza, po czym zacisnąwszy pięści przesuwa się, niczym nieunikniona burza gradowa, w kierunku Wilhelma.]

[Wilhelm] [dalej jazgocząc] I wtedy oni mówią, że ja nie dostanę, bo...

[Konstant pstryka palcami. Kurtyna opada.]

[Wilhelm] [zza kurtyny] Ała! Ał!... Nie po oczach! Aaaaa! No za co?! Aj! Ała!!!

[Słuchać jeszcze wiele odgłosów przypominających regularną bitwę, gdzie jedna ze stron wojujących jest ewidentnie masakrowana przy użyciu najkrwawszych metod. Następnie słychać huk padliny wyrzucanej na zewnątrz i dźwięk zatrzaskiwanych drzwi. Pstryknięcie. Kurtyna unosi się. Wilhelma nie ma już w pomieszczeniu. Drachenfels podchodzi do płótna i przez dłuższą chwilę mu się przygląda.]

[Konstant Drachenfels] [do siebie] Hm. Ciekawe, czy uda mi się zasłynąć za pierwszy portret transwestyty w epoce...

[W tym momencie słychać pukanie do drzwi.]

[Konstant Drachenfels] [wciąż do siebie] Ale ma tupet... [głośno] Spieprzaj Wilhelm, bo rzucę zaklęcie pozbawiające demony nieśmiertelności.

[Pukanie po chwili ponawia się.]

[Konstant Drachenfels] [zakasując rękawy, podchodząc do drzwi] Dobra, doigrałeś się.

[Czarnoksiężnik otwiera drzwi, ale zamiast swojego sługi widzi dwóch długowłosych nastolatków w czarnych ubraniach, ciężkich butach, z czerwonymi opaskami na ramionach z dużym gotyckim D na tle białego koła.]

[Konstant Drachenfels] [zaskoczony] A wy to...

[W tym momencie dwaj młodzieńcy prostują się, strzelają obcasami i wyciągają przed siebie dłoń na wyprostowanym ramieniu, pod kątem czterdziestu pięciu stopni.]

[Morgoth] [niezwykle głośno] Hail Drachenfels!
[Gorgoth] [równie głośno] Ave Drachenfels!

[Wielki Czarnoksiężnik wybałusza oczy.]

[Konstant Drachenfels] [chłodno] Na wszystkich Mrocznych Bogów i moją lewą stopę... Kim wy do cholery jesteście?
[Morgoth i Gorgoth] Jesteśmy Drachtapo!
[Konstant Drachenfels] [przez zęby] <Drachtapo>?
[Morgoth] Tak! Słuchamy ciężkiej muzy, plądrujemy cmentarze i przelewamy krew mniejszości etnicznych w imię Wodza!
[Konstant Drachenfels] Wodza?
[Gorgoth] Ciebie, o Wielki Czarnoksiężniku! Hail Drachenfels!
[Morgoth] [ponownie energicznie salutując] Hail Drachenfels!

[Drachenfels powoli zaczyna masować swoje skronie.]

[Konstant Drachenfels] [do siebie] I pomyśleć, że człowiek chce po prostu spokojnie, w ciszy i skupieniu, namalować największe arcydzieło malarskie świata... Prosta rzecz, ktoś by pomyślał. Budzisz się rano, wstajesz z łóżka, bierzesz pędzel, rachu ciachu i przed obiadem jesteś sławny... Ale nie, najpierw przychodzi sługa ze schizofrenią, a teraz fanatyczni kultyści...
[Morgoth] Herr Drachenfels...
[Konstant Drachenfels] [poirytowany] I jeszcze przeszkadza mi, gdy mendzę... Jasna cholera! Czy naprawdę trzeba być homoseksualistą, żeby nikt ci nie przeszkadzał w pracy artystycznej?!
[Gorgoth] Herr Drachenfels przybyliśmy do pana z misją.
[Konstant Drachenfels] [zimnym głosem] Będziecie lizać ziemię, po której stąpałem, czy wysilicie się na coś jeszcze bardziej ohydnego?
[Morgoth] [z zakłopotaniem] Eee... Nie, znaczy... Jeśli musimy, to pewnie tak, ale właściwie...
[Gorgoth] Właściwie, to chcieliśmy omówić z panem kwestię planu <Ostatecznego Rozwiązania Kwestii Halflińskiej w Obozach>.
[Morgoth] [konspiracyjnym szeptem] Kryptonim akcji: O.R.K.O.

[Konstant Drachenfels załamuje ręce, obraca się na pięcie i zasiada na tronie, po czym ze zdwojoną intensywnością zaczyna masować skronie.]

[Gorgoth] Więc jak, Panie?
[Morgoth] Opracowaliśmy już plan przetransportowania ich na wozach rolniczych do obozów, ale nie do końca wiemy jak się ich tam pozbyć.
[Gorgoth] Wszak mordowanie każdego po kolei byłoby zbyt pracochłonne.
[Konstant Drachenfels] [nagle ożywiony] Całkowicie się z wami zgadzam!
[Morgoth] [podekscytowany] Naprawdę?
[Konstant Drachenfels] Tak! I mam nawet plan Ostatecznego Rozwiązania!
[Gorgoth] Hura!
[Morgoth] Słuchamy.
[Konstant Drachenfels] Najpierw, więc potrzebujemy łaźnię.

[Czarnoksiężnik pstryka palcami i w jednej ze ścian pojawiają się stalowe drzwi prowadzące do niewielkiego ceglanego pomieszczonka.]

[Morgoth] Mhm. I co dalej?
[Konstant Drachenfels] No teraz potrzebujemy halflingów. Na potrzeby eksperymentu zamienię was [pstryka palcami, chłopcy zamieniają się w dwa małe halflingi] w niziołki...
[Gorgoth] Hyhy, ekstra. I co dalej?
[Konstant Drachenfels] No i mówimy niziołkom, że idą się kąpać, bo mają brudne stopy.

[Drachenfels prowadzi chłopców do pomieszczenia samemu pozostając na zewnątrz.]

[Morgoth] Aha... I co dalej?
[Konstant Drachenfels] [zamykając drzwi] Zamykamy drzwi... [pstrykając palcami, do siebie] I rzucamy do wewnątrz czar <chmura zarazy>.

[Z wewnątrz małego pomieszczenia słuchać agonalne jęki duszących się. Następnie Czarnoksiężnik pstryka palcami i drzwi znikają.]

[Konstant Drachenfels] [patrząc spode łba na zrujnowany obraz] Ech, co za pieprzony dzień...

autor: Aradesh




Komantarze
   Zamek Drachenfels
   © 2002-2010 | engine: PN
   support min.: IE5.0 1024x768


realizacja:
orth

:: chemia niemiecka :: nawodnienia ogrodów śląskie :: projektowanie ogrodów śląsk :: zakładanie ogrodów śląsk