Zamek Drachenfels

Książę Zdradzony

Publicystyka / Artykuły
Autor orth Opublikowano: 15 Lip 2009 - 12:46

Zapraszam do lektury pierwszej z prac konkursowych Konkursu Zdradzieckiego na 7 urodziny Zamku pt. "Książę Zdradzony" której autorem jest Piotr „Sonen” Sonnenberg. Opowiadanie można dodatkowo pobrać w formie pdf z magazynu Zamku i ze strony Wydawnictwa Copernicus Corporation.

Ten dzień zaczął się nie najlepiej dla księcia. Kiedy ledwo co przetarł oczy ze snu dowiedział się, że jest łajdakiem, chamem i świntuchem. Następnie został spoliczkowany. Książe leżał na łóżku, wpatrując się w Anabell – książęcą nałożnice – tępym wzrokiem. Chciał wyrazić swe oburzenie, ale Anabell właśnie się obraziła i wyszła.
Książe zastanawiając się czy to w ogóle mogło się wydarzyć, udał się w kierunku komnat księżnej. Tu czekała go druga niespodzianka. Księżna oznajmiła że ma dość siedzenia na tym zadupiu. Spakowała swoje rzeczy, zabrała dzieci i wyjechała do kuzynki w Aldorfie.
W tym momencie, książę został porażony potworną myślą. Myślą która tak naprawdę męczyła go od wielu lat, a tego dnia ukłuła go boleśnie i odarła z resztek złudzeń. Wszystko zaczęło układać się w logiczną całość i nabierać kształtów, z drugiej zaś strony rozsypywać niczym pył na wietrze, bo w rzeczy samej nic tu nie trzymało się kupy.
Nieco oszołomiony i zdezorientowany udał się do komnaty narad gdzie czekali jego trzej ministrowie. Tam usiadł na tronie, lekko pochylił, oparł na oparciu i powiódł mętnym wzrokiem.
-Czuję się zdradzony – oświadczył po dłuższej chwili
Słowo wypowiedziane przez księcia było bardzo mocne i w większości przypadków mogło oznaczać tylko jedno: ŚMIERĆ! Zdrada to największa zbrodnia, karana zazwyczaj nabiciem na pal albo łamanie kołem.
- Nie tak to miało wyglądać – westchnął książę – Czuję się zdradzony przez ŻYCIE!.
Ministrowie najpierw nieco pobladli i przysiedli a teraz odetchnęli, ale jednocześnie spojrzeli na siebie pytająco.
- Świat wydaje mi się taki nierealny, jednowymiarowy, jak ze źle napisanej sztuki, ludzie płascy, przewidywalni…W państwie nic się nie dzieje… - Książę ględził wpatrzony pustym wzrokiem gdzieś w nieokreśloną przestrzeń – Wczoraj widziałem mój obraz namalowany przez Veermera. Wojny w tym kraju nie było, od kiedy siedzę na tronie, a na płótnie trzymam w ręku miecz! Poza tym moja postać jest zwyczajna, jakby wszyscy książęta imperialni byli z jednej rodziny – dobrze odżywionych, świńskich wieprzy w blond perukach.
Książę pogładził długą czarną brodę.
-Dlaczego nie widziałem skavena, zwierzoczłeka albo trolla? Nawet nieżywego!? Cały czas słyszę, że trzeba podtrzymywać te bajki, żeby dostawać dotacje na wojsko z kasy imperialnej. Ehh... na Sigmara, żeby chociaż wojna przetoczyła się przez ten zapomniany, zapadły dół jakim jest Sonnenland!
-Nie istniejemy na żadnych mapach, nie ma nas w żadnych foliałach, jedyne co wie o nas Imperium to to, że jesteśmy Jałową Krainą. – książę rozłożył zrozpaczony ręce – A przecież Sonnenland ma księcia, armię, handluje z krajami ościennymi – Nordlandem, Middenlandem i Bretonią! Na ostatnią wojnę wysłaliśmy 20 piechurów i 15 łuczników! Co ciekawe, wszyscy wrócili i żaden nawet nie widział wojny... Bywamy na balach i turniejach. Ba! Sami nawet je organizujemy. Tylko nikt nas nie kojarzy, nikt o nas nie pamięta... Tydzień temu bawił u nas baron De Canterville. Wiecie, co mi powiedział? „Książę, jesteś jakiś niewyraźny, rozmyty…bez wyrazu!”. Poza tym ludzie zapominają mojego imienia jak i wyglądu, mylą mnie ze służbą i ignorują!
-Khm..khm..
-Słucham ministrze. Mam nadzieję, że nie powiesz nic głupiego.
-Chciałem nadmienić, że lekarz jest już na zamku. Książę nie miał upuszczanej krwi od tygodnia, a to jak wiadomo najlepsze jest na chandrę, depresję i ogólnie… wskazane…
Książę nadął się jak balon. Czerwieniał i zieleniał na przemian.
- Precz!!! – chwycił w połowie jeszcze pełny puchar wina i rzucił w dostojnika, trafiając celnie w czerep. Puchar z brzękiem odbił się jak od pustej beczki, peruka przekrzywiła się na bok.
-Ależ panie!?
-Precz, won! Wynochaaaa!!!
Minister drepcząc tyłem, kłaniając się uniżenie zniknął za drzwiami.
Książę wstał i sapiąc jął przechadzać się od okna do drzwi.
-To kozi bobek, zafajdany fajfus. To ci mi doradca! – charczał – Myślicie, że wasz książę oszalał? Że mu się miesza w głowie? – książę kiwał palcem i potrząsał głową - O nie… nie jest jeszcze ze mną tak źle!
Nagle znieruchomiał.
-Czasami słyszę jakby brzęk kości do gry. Czy ktoś gra w kości w komnacie obok?
- Eeee… nie panie, nic mi o tym nie wiadomo.
Książę odwrócił się do okna.
-Mógłbym przysiąc, że coś słyszałem… – mruknął.
Ministrowie spojrzeli na siebie wymownie.

W ciągu następnych dni książę zaczął widzieć ludzi, jako półprzezroczyste, płaskie kartki pergaminu. Sam zaczął się czuć jakby nikt go nie słuchał i nie dostrzegał. Tego było za wiele. Dwa dni później książę przystawił sobie pistolet do głowy i nacisnął spust. Niestety, proch zamókł w wilgotnych murach zamku i książę usłyszał tylko suchy trzask iglicy. W następnym tygodniu rzucił się z baszty zamkowej z okrzykiem: „Może teraz ktoś o mnie usłyszy!?”. Wpadł do fosy… Nic mu się nie stało, uratowali go wieśniacy wypasający opodal krowy. Jak to się mówi - do trzech razy sztuka. Lecz i tu książę miał pecha. Trzej ministrowie – zanim książę zdołał wymyślić trzeci sposób rozstania się z życiem – zdecydowali, że ich władca zwariował i „działa na szkodę Sonnenlandu”. Został aresztowany i zamknięty w przytułku dla szaleńców. Do końca swego żywota powtarzał trzy zdania: „Sigmar o mnie zapomniał”, „Sigmar mnie zdradził” i „Sigmar nie dał mi szansy”. Trzej ministrowie bardzo szybko zapomnieli, że mieli jakiegoś księcia. Podzielili się wpływami, nazwali baronami i żyją tak żeby nikt o nich nic nie słyszał i nic nie wiedział.
A Sonnenland stał się w końcu sławny… dzięki wódce Jałowcówce (biorącą nazwę rzecz jasna od Jałowych Krain), trunku bardzo popularnego w Imperium „smacznego, wonnego i szybko uderzającego w czerep”…

Piotr „Sonen” Sonnenberg

Artykuł ze strony Zamek Drachenfels
  http://drachenfels.pl/

Adres WWW tego artykułu to:
  http://drachenfels.pl/modules.php?op=modload&name=News&file=article&sid=485